instagram

Nasza kuchnia – meble pod oknem

 

Kiedy od projektu koncepcyjnego do wykonania mija dużo czasu, zawsze pojawiają się zmiany. I tak o to nasza niemal cała biała kuchnia zmieniła się w kuchnię czarno-białą z dużą ilością drewnianych elementów i kolorowymi płytkami w stylu azulejo. Co prawda to ostatecznego efektu jeszcze chwila, ale wszystko wskazuje na to, że już niewiele się zmieni. Niewiadomą pozostaje jeszcze lampa nad stół.

Zmieniliśmy też lokalizację kuchenki. Inwestowanie w narożną płytę za ponad 2 tys. zł. wydało się nam jednak bez sensu. Postanowiliśmy pod oknem zrobić płytkie szafki na głębokość 40 cm, dzięki temu korzystanie z tradycyjnej płyty gazowej będzie wygodne, a jednocześnie będzie ułatwiony dostęp do okna. Minusem rozwiązania z narożną płytą była również odległość od okna. Nie powinno się lokalizować płyty gazowej w odległości mniejszej niż 50 cm od okna, ze względu na możliwość zgaszenia płomienia przez wiatr. Co prawda w nowoczesnych płytach gazowych są już odpowiednie zabezpieczenia na wypadek zanikania płomienia, lecz przepis nadal jest obowiązujący.

A skąd nagle te czarne fronty? Nie ma nic bardziej denerwującego niż różne rodzaje bieli obok siebie. Nasze białe drewniane fronty w połączeniu z nowymi zamawianymi frontami mogłyby wyglądać niekorzystnie. A czarne sprawiają, że jedne z drugimi nie „gryzą” się, a stanowią wyrazisty kontrast.

Z białego stołu zrezygnowaliśmy ze względu na to, że wiemy, że drewno wybacza więcej niż lakier. A w kuchni stół się użytkuje intensywnie, zwłaszcza gdy są małe dzieci. Wybraliśmy ekonomiczny wariant z drewna sosnowego z IKEA. Jest duży, rozkładany i mimo, że drewno jest dość miękkie i łatwo się rysuje, jesteśmy z niego zadowoleni.

0 Comments

Leave Your Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

*